Jak znaleźć złoty środek przy wdrażaniu prawa unijnego?

Znaczna część legislacji uchwalanej przez polski parlament ma charakter wtórny i stanowi wdrożenie unijnych przepisów. W przypadku dyrektyw państwa członkowskie związane są terminami i jeśli ich nie dochowają, możliwe jest nawet nałożenie znaczących kar finansowych za opóźnienia. Polska jest niestety przykładem kraju, który w ostatnich latach miał poważne problemy z dotrzymaniem terminów i musi płacić z tego tytułu miliony euro kar. Jednocześnie wdrażanie prawa unijnego to wyzwanie prawne i polityczne. Nie można sprowadzać tego procesu do przepisania dyrektywy w ustawie, a decydenci mają też często pokusę dodania czegoś od siebie przy okazji nowelizacji ustawy bądź prac nad nową ustawą. Przedsiębiorcy zawsze zwracali uwagę na to, że docelowym modelem wdrażania prawa unijnego powinien być model UE+0, czyli brak krajowych „dodatków”.

Dla biznesu ważne jest także dotrzymywanie terminów na wdrożenie dyrektyw i zachowanie odpowiedniego vacatio legis, gdyż potrzebują stabilnego i przewidywalnego prawa. Czy można pogodzić interesy projektodawców i projektobiorców/adresatów norm, przy jednoczesnym właściwym wdrożeniu unijnych przepisów? Jak zaplanować i zrealizować to zadanie w sposób prawidłowy?

Element graficzny